najnowszy smartfon Xiaomi

8500 mAh i dwa aparaty 200 MP. Xiaomi 18 Pro Max oficjalnie pokazany

Xiaomi skończyło z przeciekami i oficjalnie odsłoniło Xiaomi 18 Pro oraz Xiaomi 18 Pro Max. Większy model dostał akumulator 8500 mAh, dwa aparaty po 200 MP, ekran OLED 120 Hz, dodatkowy wyświetlacz na pleckach i najnowszego Snapdragona. Lista parametrów miejscami przypomina próbę sprawdzenia, ile sprzętu da się jeszcze upchnąć w telefonie, zanim ktoś przypomni projektantom o kieszeniach w spodniach.

Premiera odbyła się 23 września w Chinach. Ważna wiadomość dla europejskich użytkowników brzmi jednak inaczej – seria Pro ma powrócić również na rynki międzynarodowe. Xiaomi 17 Pro nie doczekał się szerokiej globalnej dystrybucji, natomiast przy generacji Xiaomi 18 producent zmienia strategię. Dokładnych cen oraz listy państw jeszcze nie podano.

Xiaomi 18 Pro Max dostał akumulator 8500 mAh

Największą liczbą w specyfikacji wcale nie musi być 200 MP. Xiaomi 18 Pro Max korzysta z akumulatora o pojemności aż 8500 mAh. Mniejszy Xiaomi 18 Pro otrzymał ogniwo 7000 mAh.

Dla użytkownika oznacza to sporą zmianę w podejściu do flagowców. Jeszcze niedawno okolice 5000 mAh były standardem nawet w dużych i drogich smartfonach. Rozwój ogniw krzemowo-węglowych pozwala producentom zwiększać pojemność bez robienia z telefonu urządzenia o grubości powerbanku.

Xiaomi 18 Pro Max waży od około 235 do 240 gramów zależnie od wersji, natomiast mniejszy Pro od około 203 do 208 gramów. Producent nie uniknął więc dodatkowej masy, lecz przy ogniwie 8500 mAh rezultat nadal wygląda rozsądnie.

Oba smartfony obsługują ładowanie przewodowe 100 W oraz bezprzewodowe 50 W. Dostępne jest również ładowanie zwrotne. Część pierwszych publikacji po premierze podawała 27 W jako moc ładowania bezprzewodowego, jednak kolejne źródła opisujące pełną specyfikację wskazują 50 W dla ładowania bezprzewodowego oraz 27 W dla ładowania zwrotnego.

Przy 8500 mAh szybko zaczyna robić się ciekawie. Jeżeli oprogramowanie, modem i ekran nie zmarnują przewagi większego ogniwa, użytkownik może dostać flagowiec, przy którym ładowarka przestanie być obowiązkowym wyposażeniem każdego wyjścia z domu.

Dwa aparaty 200 MP i Leica

Xiaomi mocno podbiło również parametry fotograficzne. Zarówno Xiaomi 18 Pro, jak i Pro Max dostały główny aparat 200 MP z matrycą 1/1,28 cala oraz drugi moduł 200 MP z teleobiektywem peryskopowym.

Teleobiektyw korzysta z matrycy 1/1,56 cala, oferuje ogniskową odpowiadającą około 75 mm oraz 3,2-krotny zoom optyczny. System ustawiania ostrości pozwala fotografować obiekty już z odległości około 12 cm, dlatego teleobiektyw może służyć również do zdjęć zbliżeniowych. Xiaomi deklaruje ponadto nawet 12,8-krotne przybliżenie bezstratne.

Zestaw uzupełnia aparat ultraszerokokątny 50 MP z polem widzenia 102 stopni. Z przodu znalazła się kamera 50 MP.

Same megapiksele oczywiście nie gwarantują dobrych zdjęć. Ważniejszy pozostaje rozmiar sensora, optyka, stabilizacja oraz sposób przetwarzania obrazu. Właśnie dlatego ciekawiej prezentuje się informacja o dużej matrycy głównego aparatu i stosunkowo dużym sensorze teleobiektywu niż samo „200 MP” wydrukowane wielkimi literami w materiałach reklamowych.

Producent ponownie współpracuje z Leiką. Według Xiaomi teleobiektyw w Pro Max ma zbierać o 83 proc. więcej światła niż odpowiednik z poprzedniej generacji. W praktyce korzyść powinna być najbardziej widoczna podczas wykonywania portretów oraz zdjęć przy słabszym oświetleniu. Deklarację producenta dobrze będzie oczywiście zweryfikować w niezależnych testach.

Xiaomi 18 Pro Max dostał nowego Snapdragona

Pod obudową również zaszła duża zmiana. Xiaomi 18 Pro korzysta ze Snapdragona 8 Elite Gen 6, natomiast Xiaomi 18 Pro Max otrzymał mocniejszego Snapdragona 8 Elite Extreme Gen 6.

Qualcomm oficjalnie zaprezentował oba układy 22 września. Producent procesorów podaje, że Snapdragon 8 Elite Extreme Gen 6 korzysta z rdzeni Oryon osiągających do 5 GHz. Według danych Qualcomma wydajność CPU wzrosła o 13 proc. względem poprzedniej generacji, GPU o 44 proc., a efektywność energetyczna układu graficznego poprawiła się o 40 proc. NPU odpowiedzialne między innymi za lokalne operacje AI ma działać o 35 proc. szybciej. Są to wyniki podawane przez producenta układu, a nie pomiary niezależnych laboratoriów.

Zwykły Snapdragon 8 Elite Gen 6 również osiąga taktowanie do 5 GHz. Qualcomm deklaruje tutaj 10-procentowy wzrost wydajności CPU, 35-procentowy dla GPU oraz poprawę efektywności procesora o 37 proc. względem poprzednika.

Dla większości użytkowników różnicę pomiędzy obiema wersjami prawdopodobnie będzie łatwiej zauważyć podczas długiego grania, obróbki wideo lub innych wymagających zadań niż podczas przewijania stron internetowych. Komunikator raczej nie zacznie otwierać się z prędkością światła tylko dlatego, że procesor przekroczył barierę 5 GHz.

Kilka liczb pokazuje, dlaczego Xiaomi idzie w drogie flagowce

Strategia producenta ma także rynkowe uzasadnienie. Według finalnych danych IDC w drugim kwartale 2026 roku na świecie dostarczono 276,3 mln smartfonów, czyli o 7,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Xiaomi odpowiadało za 31,2 mln urządzeń i 11,3 proc. rynku, zajmując trzecie miejsce pod względem dostaw. Rok wcześniej firma miała 14,2 proc., a liczba dostarczonych smartfonów wynosiła 42,4 mln.

Rynek kurczy się ilościowo, lecz telefony robią się droższe. IDC prognozuje, że średnia cena sprzedaży smartfona w całym 2026 roku może wzrosnąć aż o 27,6 proc. do 581 dolarów, podczas gdy światowe dostawy mają spaść o 16,7 proc. do niewiele ponad miliarda sztuk.

Dla Xiaomi wniosek jest prosty – walka wyłącznie ceną staje się coraz trudniejsza. Xiaomi 18 Pro i Pro Max mają pokazać, że marka chce więcej zarabiać również na urządzeniach z najwyższej półki. Akumulator 8500 mAh, dwa sensory 200 MP i najnowszy Snapdragon są bardzo czytelnymi argumentami podczas takiej próby.

Dodatkowy ekran zostaje na pleckach

Xiaomi nie rezygnuje z jednego z charakterystycznych elementów poprzedniej generacji. Obok aparatów ponownie znalazł się drugi ekran OLED.

Xiaomi 18 Pro ma wyświetlacz tylny o przekątnej około 2,7 cala, natomiast Pro Max około 2,9 cala. Panel pracuje z częstotliwością do 120 Hz i może pokazywać informacje, widżety oraz karty generowane przez funkcje AI.

Znacznie ciekawsze zastosowanie dotyczy fotografowania. Tylny ekran może działać jako wizjer podczas robienia selfie aparatami głównymi. Dzięki temu zamiast przedniej kamery możesz skorzystać z głównego sensora 200 MP albo teleobiektywu.

Rozwiązanie ma już konkretną funkcję użytkową, a nie wyłącznie efektownie wygląda na zdjęciach prasowych. Jeśli płacisz za dwa aparaty 200 MP, możliwość skierowania ich na siebie bez fotografowania „na ślepo” ma sens.

Główny ekran może ukryć treść przed osobą siedzącą obok

Oba smartfony otrzymały również sprzętowy system ochrony prywatności ekranu. Panel może ograniczać widoczność obrazu oglądanego pod kątem.

Producent pozwala aktywować funkcję ręcznie, dla wybranych aplikacji, a oprogramowanie może również wykorzystać przednią kamerę do wykrywania osoby patrzącej na ekran zza ramienia użytkownika. Dostępne mają być także automatyczne reguły uruchamiające ochronę w określonych miejscach.

Rozwiązanie może przydać się w komunikacji miejskiej, samolocie, pociągu czy podczas pracy z dokumentami. Osobne szkło prywatyzujące nie każdemu odpowiada, ponieważ zwykle pogarsza widoczność również dla właściciela telefonu. Możliwość włączania ochrony programowo daje znacznie większą swobodę.

Główny ekran Xiaomi 18 Pro ma przekątną 6,4 cala i rozdzielczość 2436 × 1120 pikseli. Pro Max rośnie do 6,9 cala i 2624 × 1208 pikseli. Oba panele OLED LTPO pracują z częstotliwością do 120 Hz, a deklarowana szczytowa jasność wynosi 4000 nitów.

Ceny pokazują, że Xiaomi nie celuje już wyłącznie w łowców okazji

Xiaomi 18 Pro kosztuje w Chinach od 5999 juanów, natomiast Xiaomi 18 Pro Max zaczyna się od 6999 juanów. Dostępne są konfiguracje z 12 lub 16 GB RAM oraz pamięcią 256 GB, 512 GB albo 1 TB.

Wersja Xiaomi 18 Pro Max z 16 GB RAM i 1 TB pamięci kosztuje 9999 juanów. Specjalna przezroczysta edycja z czerwonym wykończeniem dochodzi do 10 999 juanów.

Na europejskie ceny musisz jeszcze poczekać. Proste przeliczenie juanów na złotówki niewiele tutaj daje, ponieważ dochodzą podatki, koszty dystrybucji, lokalne promocje i polityka cenowa producenta.

Jeszcze ważniejsze pozostaje pytanie o baterię w wersji globalnej. Chiński Pro Max ma 8500 mAh, lecz pojawiają się informacje, że warianty przeznaczone na inne rynki mogą otrzymać mniejsze ogniwa. Na obecnym etapie nie ma wystarczających podstaw, aby traktować konkretną pojemność międzynarodowej wersji jako oficjalnie potwierdzoną.

Xiaomi 18 Pro Max wygląda przez specyfikację jak pokaz możliwości producenta, lecz kilka elementów ma bardzo praktyczny charakter. Akumulator 8500 mAh odpowiada na jeden z częstszych problemów drogich smartfonów, teleobiektyw 200 MP daje większe możliwości fotografowania z dystansu, a tylny ekran wreszcie ma zastosowania wykraczające poza efekt wizualny. Jeśli międzynarodowa odmiana zachowa większość parametrów chińskiej wersji i nie zostanie przesadnie odchudzona z baterii, Xiaomi może mieć wyjątkowo ciekawy argument w segmencie najdroższych smartfonów z Androidem.

Opracowanie własne na podstawie: 9to5Google, Xiaomi, Android Authority, Notebookcheck, ITHome

O autorze

Blog komputerowy

Na naszym blogu komputerowym znajdziesz szereg poradników dotyczących różnorodnych zagadnień związanych z IT, poradniki komputerowe omawiające kwestie optymalizacji, rozwiązania popularnych problemów z oprogramowaniem i systemami operacyjnymi, w tym poradniki o urządzeniach mobilnych i ciekawostki z sektora nowych technologii. Jeśli chcesz nawiązać z nami współpracę zachęcamy do kontaktu.

Dodaj komentarz